polskasluzbazdrowia
  Do 2025 roku wydatki na zdrowie maj osiągnąć 6% PKB
 
Podczas konferencji prasowej z premier Beata Szydło, która odbyła się po posiedzeniu Rady Ministrow, minister Konstanty Radziwill przedstawił założenia reformy systemu opieki zdrowotnej oraz nakreślił perspektywę czasowa ich wdrożenia. Tymczasem ministerstwo Zdrowia zakończyło prace konsultacyjne dotyczące wykazu refundowanych leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobow medycznych na 1 stycznia 2017 r. oraz opublikowalo stosowne obwieszczenie. Od 2018 roku opiekę zdrowotną Polakom będzie zapewniać Narodowa Służba Zdrowia. Będzie ona finansowana z budżetu państwa oraz obejmie wszystkich pacjentów – w tym również wykluczonych poprzez obecny system, którzy nie mają w tym momencie prawa korzystania z pomocy medycznej opłacanej ze środków publicznych. Reforma zakłada sukcesywny wzrost nakladów publicznych na zdrowie. Do 2025 roku mają one osiągnąć 6% PKB. Wprowadzone zostaną zapowiedziane wcześniej zmiany systemowe: likwidacja NFZ-u (jego zadania przejmie Ministerstwo Zdrowia) oraz zmiana sposobu finansowania służby zdrowia. Środki na jej funkcjonowanie zostaną zabezpieczone na rachunku Państwowego Funduszu Celowego „Zdrowie”. Będzie on częścią budżetu państwa, a jego środkami bedzie dysponował minister zdrowia. Odetchną z ulgą pracujący na czarno oraz na umowach śmieciowych, którzy nie odprowadzali składki zdrowotnej oraz ktorym opieka medyczna się nie należała. Takich ludzi według ministra zdrowia żyje w Polsce kilkaset tysięcy. Szlachetna idea, kłopot jedynie w tym, że nie wiadomo, skąd wezmą się pieniądze na ich leczenie, skoro zatem już dziś nie posiada środków na leczenia wlaściwego osób płacących składkę. Nie posiada na dużo nowoczesnych leków onkologicznych czy może dolegliwości rzadkie. Nie posiada wystarczajacych pieniędzy na zabiegi czy może konsultacje u specjalistów. Zapowiedziane zostało systematyczne zwiększanie nakładów finansowych na służbe zdrowia – do 6% PKB w 2025 roku. Obecnie pod tym względem nasz kraj znajduje się na jednym z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej, a wysokość nakładów na ludzkie zdrowie znacząco odbiega np. od Czech czy może Słowacji. Projektowane założenia reformy zawierają mapę sukcesywnego zwiększania środków przeznaczanych na ochronę zdrowia. Jakoby tego było mało, najnowsze procedury medyczne kosztują coraz wiecej. Za leczenia właściwego nowymi lekami niektórych nowotworow trzeba zaplacić kilkadziesiąt tysięcy zlotych, a bywa że wiecej. Najnowszy rozrusznik serca, ktory jesteśmy w stanie zaczęli wszczepiać nasi kardiolodzy, kosztuje ponad cztery razy więcej niż dotychczasowy. Dużo z owych nowych leków czy może zabiegów przynosi dużo lepsze wyniki leczenia wlaściwego niż stosowane do tej pory. Daje większą szansę na wyzdrowienie, krótsza rehabilitację po operacji czy może zwiększa bezpieczeństwo pacjenta. Nie sposób ich nie stosować u chorych w Polsce. Nowy sposób finansowania będzie dotyczył rownież szpitali, które cześciowo zostaną „zabudżetowane” – zamiast dotychczasowego finansowania pojedynczych hospitalizacji oraz procedur otrzymają one ryczałt na leczenia właściwego pacjentów w określonych zakresach. Aby zagwarantować efektywność dzialania lecznic zostanie utrzymany system sprawozdawczy, pokazujący wyniki ich działalności. Pozostanie również możliwość konkursowego kupowania świadczeń, umożliwiająca działanie w publicznym systemie m.in. jednoprofilowym szpitalom. Same szpitale zostaną podzielone na trzy stopnie działalności, tworząc sieć placówek o różnorodnych poziomach wykonywanych zakresów świadczeń. Szpital pierwszego stopnia będzie odpowiadał kilkuoddziałowemu szpitalowi powiatowemu, natomiast trzeci stopień będą tworzyły szpitale kliniczne oraz specjalistyczne. Reforma lecznictwa szpitalnego zakłada zapewnienie skoordynowanego oraz skutecznego leczenia właściwego pacjentów po pobycie w szpitalu poprzez zagwarantowanie im kontynuacji leczenia właściwego oraz rehabilitacji w przyszpitalnej przychodni specjalistycznej. Te rosnące koszty opieki medycznej od lat zatem już zmuszają najbogatsze kraje świata do racjonalnego wydawania pieniędzy. Bo dziś chyba nikt nie posiada watpliwości - slużba zdrowia to także worek bez dna. Można włożyć do niego dowolnie dużą sumę pieniędzy, a oraz tak będzie za mało. W tym celu tworzone są choćby tzw. koszyki usług gwarantowanych, czyli listy zabiegów, które należą się wszystkim w ramach ubezpieczenia powszechnego. U nas tym problemem miewał się zająć wiceminister Krzysztof Łanda, ale czy może nie zostanie odsunięty jak od innego zadania – tworzenia listy leków refundowanych, czas pokaże. A skoro także stworzy taki koszyk, to także może być nikla szansa, że zostanie on wcielony w życie. Populistyczny rząd mu na to także nie pozwoli. Koszyk taki oznacza, że trzeba będzie wypowiedzieć Polakom, że pieniedzy może być za mało oraz nie ze wszystkich terapii będą mogli korzystać. Skoro chca się leczyć bardziej nowocześnie (czytaj: czesto skuteczniej, bezpieczniej) oraz w bardziej komfortowych warunkach), będa musieli wykupić dodatkowe ubezpieczenia. Ale o tym minister Radziwiłł nie mówi. To także nie brzmi dobrze. Po likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia zdecydowana sekcja jego kompetencji zostanie przekazana ministrowi zdrowia. Zadania regionalne związane z finansowaniem świadczeń zdrowotnych będą realizowane poprzez nowo utworzone Wojewódzkie Urzędy Zdrowia, podległe pionowo ministrowi, a poziomo – wojewodzie. Dziś naklady na służbę zdrowia w Polsce wynoszą niecałe 5 proc. PKB. Skoro maja wzrosnąć do 6 proc. PKB, jak zaproponował minister Radziwiłł, trzeba będzie komuś ów ponad 1 proc. PKB zabrać. Pytanie jedynie komu, skoro mamy poprawiać wyposażenie armii, reformować edukację, sowicie wynagradzać urzedników państwowych oraz parlamentarzystów, płacić 500+ oraz budować mieszkania dla mlodych. Rząd planuje również rozkręcać gospodarkę. Na to także to wszystko potrzebne są niemale pieniądze. A o oszczędzaniu nie mówi żaden resort. Jednym z elementów reformy będzie utworzenie Urzedu Zdrowia Publicznego, mającego integrować cały rozproszony obecnie system zarządzania zdrowiem publicznym w Polsce. W jego skład weszlyby instytucje, ktore dziś działają na rzecz zdrowia Polaków, takie jak Państwowa Inspekcja Sanitarna, Państwowa Agencja Rozwiazywania Problemów Alkoholowych czy może Krajowe Biuro ds. Przeciwdzialania Narkomanii. Urzad Zdrowia Publicznego odpowiadałby również za realizację Narodowego Programu Zdrowia. Skąd zatem minister zdrowia weźmie środki na leczenia wlaściwego wszystkich chorych? Stworzy specjalny fundusz celowy, a zasilające jego pieniądze będą pochodzić z budżetu. Tak wynika z jego wypowiedzi podczas konferencji prasowej. Proste. Że również jego poprzednicy nie wpadli na ów banalny pomysł. Przecież każdy wie, że pieniądze w budżecie sa, wystarczy je stamtad wyjąć, zaznaczyć, że to także na „zdrowie”, oraz po kłopocie. W budżecie pieniadze będą również dlatego, że nie będzie zatem już nielubianego oraz wiecznie krytykowanego NFZ-u. Całkowicie jakoby NFZ pieniądze przejadał albo chował, a nie wydawał na świadczenia zdrowotne. Zmiany nastąpią także w podstawowej opiece zdrowotnej. Pacjentów będą leczyły zespoły POZ, w ramach których (z utrzymaniem samodzielności zawodowej oraz finansowej) będa współpracować ze sobą lekarz, pielęgniarka, położna, pielęgniarka szkolna oraz dietetyk. Zespoły POZ mają również koordynować poruszanie się pacjentów po systemie opieki zdrowotnej oraz zbierać informacje na temat historii leczenia właściwego pacjentów, którzy uzyskali pomoc w szpitalach czy może w gabinetach opieki specjalistycznej. Może nie wszystkie decyzje NFZ były sluszne, ale to także nie znaczy, że likwidacja NFZ zlikwiduje problemy w służbie zdrowia. Zmiana nazwy czy może przekazanie części skladowej zadań NFZ ministerstwu zdrowia nie poprawi dostępności leczenia właściwego ani sytuacji niedofinansowanych pielęgniarek, rezydentow czy może innych służb medycznych. W tym miejscu trzeba głębokich oraz mało popularnych społecznie reform. A na to także przecież populistyczny rząd sobie pozwolić nie może. Pewnie i dlatego minister Radziwiłł podkreślil, że wszystkie zmiany przygotowywane obecnie poprzez resort muszą być też bardzo dobrze skonsultowane, zatem "terminy skoro chodzi o prace nad projektami ustaw powinny się zmienić" (cytat za PAP-em). Wzrost nakładów na służbę zdrowia posiada zatem rozpoczać się w 2018 roku, a poziom 6 proc. PKB osiągnąć w roku 2025. Za dziesięć lat. Czyli jak się nie uda, to także nie będzie na obecną ekipę rządzącą. Bo przecież PiS chciał dobrze. Oraz tak posiada to także zapamiętać jego twardy wyborca. Zmiany, które zostały zapowiedziane podczas konferencji prasowej, będą wdrażane stopniowo, w sposób gwarantujący pacjentom bezpieczeństwo zdrowotne, a lecznicom – niezakłócone funkcjonowanie. Pierwsza sekcja reformy, dotycząca finansowania szpitali oraz podstawowej opieki zdrowotnej, zostanie wprowadzona w lipcu 2017 roku. Od 1 stycznia 2018 roku nie będzie zatem już NFZ, służba zdrowia będzie finansowana z budżetu państwa. Powstanie rownież Urząd Zdrowia Publicznego (UZP), który zintegruje podmioty odpowiedzialne za promocję oraz profilaktykę zdrowotna. UZP będzie realizował zadania zwiazane z Narodowym Programem Zdrowia.




Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twoja wiadomość:

 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 11 odwiedzający Warszawa 2010  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Apteka Internetowa