polskasluzbazdrowia
  Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy jest zaniepokojony
 
Związek zawodowy lekarzy OZZL, zaniepokojony jest działaniami związanymi z przekształcaniem szpitali w spółki prawa handlowego, zapowiada na początku grudnia przeprowadzenie akcji, która nie będzie dotkliwa dla pacjentów - powiedział w piątek w Bydgoszczy jego szef Krzysztof Bukiel. Szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy nie chciał zdradzić jaką formę będzie miała akcja planowana na początek grudnia.

Zarząd Regionu Śląskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy zapowiada, że jest to pierwsza z wielu akcji protestacyjnych, które lekarze i pacjenci będą prowadzić w najbliższych tygodniach i miesiącach. Uczestnicy zgromadzenia przyniosą transparenty, pochodnie i gromnice.

– Zaczynamy obserwować w niektórych szpitalach województwa śląskiego możliwość wystąpienia zagrożenia dla życia i zdrowia pacjentów spowodowanego drastycznymi oszczędnościami, wprowadzanymi przez niektórych dyrektorów – wyjaśnia nam powody protestu Maciej Niwiński, przewodniczący regionu śląskiego OZZL.

Jego zdaniem przyczyną takiego stanu rzeczy jest zapowiedź ministerstwa wprowadzenia czegoś, co nazywa antyrynkiem w ochornie zdrowia.

– Chodzi o przekształcenie szpitali w spółki i przekazanie całej odpowiedzialności za zadłużenie szpitali samorządom. Szpital taki w rzeczywistości wcale nie działa w warunkach rynkowych, może tylko ograniczać koszty, natomiast na przychody nie ma wpływu, ponieważ uzależnione są one wyłącznie od administracyjnych decyzji rządu lub Narodowego Funduszu Zdrowia – mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Maciej Niwiński.

Według niego narzucone limity oraz wycena usług często nie pokrywa kosztów działania placówek medycznych. Podkreśla fakt, że skutki drastycznych oszczędności w szpitalach to np. brak lekarzy dyżurnych na niektórych oddziałach, gdzie przyjmuje się pacjentów w ciężkim stanie, zmuszanie lekarzy do podpisywania umów o pracę lub cywilno-prawnych poszerzonych poza ich kwalifikacje.


Przewodniczący OZZL podkreślił, że związkowców niepokoją działania i zamierzenia rządzących związane z przekształcaniem szpitali w spółki prawa handlowego.

"Najczęściej krytykuje się to posunięcie rządu, że jest to urynkowienie opieki zdrowotnej. My natomiast mówimy, że nie jest to urynkowienie, ale pewne wypaczenie rynku, które mogą przynieść negatywne konsekwencje. Rządzący mówią, że szpitale przekształcone w spółki prawa handlowego będą się bilansować. Szpitale, które będą spółkami, pewnie będą się bilansować, to znaczy będą tyle wydawać ile będą uzyskiwać z NFZ" - powiedział Bukiel.

Zaznaczył, że szpital przekształcony w spółkę będzie sprzedawał usługi nie po cenach rynkowych, ale po cenach podyktowanych przez urzędników, często niższych od kosztów.

"W takiej sytuacji szpital będzie ciął koszty nawet poza granice bezpieczeństwa. Jedynymi kosztami, na które ma wpływ dyrektor szpitala, to są koszty pracy. Ostrzegamy i obawiamy się, że przekształcone szpitale bez innych zmian rynkowych - zakazu limitowania świadczeń, wprowadzenia cen rynkowych bez umiaru będą ciąć koszty, przede wszystkim pracownicze. Doprowadzi to do niebezpieczeństwa dla chorych, bo będzie brakowało lekarzy" - przekonywał szef OZZL.

Bukiel dodał, że ograniczaniu kosztów będzie sprzyjać brak mechanizmów stojących na straży jakości.

"Na normalnym rynku na straży jakości stoi konkurencja. W przypadku szpitali-spółek nie będzie konkurencji, bo będą limity. Nie ma też administracyjnych barier, jak określona liczba lekarzy na 100 łóżek. Można więc sobie wyobrazić szpital bez lekarzy, to jest właściwie dozwolone" - argumentował.

– Do tego dochodzi zmniejszenie zatrudnienia lekarzy, co powoduje nie tylko wydłużanie się i tak długich kolejek do procedur medycznych, ale także zagrożenie życia pacjentów w sytuacji, kiedy np. na oddziale z jednym lekarzem pojawi się dwóch pacjentów w stanie ciężkim – mówi Niwiński.
Krzysztof Bukiel, przewodniczacy OZZL zwraca uwagę na to, że dyrektorzy w szpitalach przekształconych w spółki często tną koszty, przekraczając granice bezpieczeństwa, dążą też do zmniejszania wynagrodzeń na co związek nie może się zgodzić.

– Przekształcenie szpitali w spółki, w sytuacji, w której nakłady pozostają bez zmian i wycena świadczeń jest za mała, musi prowadzić do tego, że dyrektorzy będą zmuszeni ciąć koszty bez umiaru, a przecież kosztów ogrzewania, prądu, sprzętu medycznego nie zmniejszą – mówi nam Krzysztof Bukiel. – Ponieważ przychody w szpitalu są zbyt małe w stosunku do kosztów, dyrektorzy będą ograniczać wydatki aż do momentu kiedy pojawi się sprzeciw, albo do momentu kiedy ktoś w szpitalu umrze.

Według niego symtpomatyczny jest przypadek ze Szpitala Czerniakowskiego w Warszawie, gdzie ze względu na brak lekarzy i sprzętu zmarła pacjentka.

– Przekształcenie szpitali w spółki ma sens i jest korzystne pod warunkiem, że otoczenie szpitali będzie miało także rynkowy charakter, to znaczy zlikwidowana zostanie administracyjna reglamentacja, limitowanie świadczeń przez NFZ oraz wprowadzone zostaną rynkowe ceny za świadczenia – uważa Krzysztof Bukiel.

Maciej Niwiński jest zdania, że możliwość świadczenia usług komercyjnych przez szpitale przekształcone w spółki nie rozwiąże problemu rosnącego zadłużenia placówek:

– Głównym powodem zadłużenia się szpitali nie jest tylko złe zarządzanie i marnotrastwo zasobów, ale przede wszystkim zbyt mała ilość środków w systemie ochrony zdrowia. Szpitale zadłużają się po to, żeby normalnie funkcjonować.

Na podstawie "Rynek Zdrowia" i "Gazeta Prawna"




Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twoja wiadomość:

 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 11 odwiedzający Warszawa 2010  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Apteka Internetowa